Tag Archives: science fiction

Janna wyrusza na poszukiwania

Lisa Lueddecke jest już znana polskiemu czytelnikowi za sprawą książki "Gdzie niebo mieni się czerwienią"Kolejna, piękna odsłona historii

Lisa Lueddecke jest już znana polskiemu czytelnikowi za sprawą książki “Gdzie niebo mieni się czerwienią”. Kolejna odsłona przygód Janny, “Gdzie noc skrzy się lodem” zabiera nas w podróż do świata, którego akcja rozgrywa się przed pierwszą częścią (https://www.taniaksiazka.pl/gdzie-noc-skrzy-sie-lodem-lisa-lueddecke-p-1298809.html). I choć obydwie łączy ze sobą niezaprzeczalnie postać głównej bohaterki, to jednak czytanie prequela przed pierwszym tomem zdecydowanie zepsuje odbiór całości. Radzimy, by zachować właśnie tę kolejność. Połączenia między książkami i nawiązania są bardzo delikatne, czytelnik zaznajomiony z pierwszą częścią wychwyci je błyskawicznie, a zaczynający od prezentowanej książki nie będzie się czuł wrzucony w świat spoilerów.

Co od razu uderza, to z pewnością ogromna plastyczność opisów, którymi autorka raczy nas od samego początku.Narracja jest bardzo sugestywna, lecz nienachalna, a bohaterowie we właściwych momentach ustępują miejsca opisom przyrody i bardzo detalicznie skrojonego uniwersum. Janna i jej zwierzątko, lisek, są ciekawymi głównymi bohaterami, których zadaniem jest wędrowanie przez miejsca, które są nietknięte przez ludzi przez setki lat. Bohaterka poznaje świat obcych dla niej cywilizacji, odkrywa tajemnicze runy w jaskiniach, mitologię i raczy się historiami przy ognisku. Na uwagę zasługuje scena, w której słucha legend w odizolowanej wiosce, podczas gdy wokoło niej zbierają się wilki.

Osobliwy narrator


Janna przeprowadza nas przez wszystkie miejsca i snuje opowieść w swoich myślach. Dostajemy więc zapis trochę chaotycznych dywagacji odnośnie kondycji przemierzanych krain, a każde domniemywanie jest przeprowadzane bez ciągu przyczynowo-skutkowego. I choć z początku czytelnik może być tym zmęczony, tak szybko odkrywa, że w samotnych wyprawach tak właśnie działa ludzki umysł – odbiera sygnały i bodźce, trawi je i nie musi podsumowywać swoich wrażeń, to dzieje się przecież samoistnie. Bohaterka ma też tendencję do powtarzania się, zarówno w sferze doznań jak i obserwacji. Dodatkowo rozmyślania Janny wprowadzają wrażenie senności, spowolnienia, jakby miejsca, w których była zostały zawieszone w bezczasie. W porównaniu z pierwszą książką jest cichsza, bardziej opanowana, wręcz snująca się po świecie, co szczęśliwie jest dobrze wyważone i nie prowadzi do znużenia.

Perspektywa Enji to drugi tor tej historii, który dopiero na samym końcu przechodzi w głos wiodący. Enja i Janna spotkają się ze sobą dość wcześnie, ale slot ich przeszłości będzie powoli narastał, w miarę odkrywania fabuły. Nie zabraknie też potworów, niekoniecznie imponujących wizualnie, ale w kontekście dostarczanych emocji. Na uwagę zasługuje również zakończenie, którego nie sposób się spodziewać, dość makabryczne, ale idealnie pasujące do całej historii.

Coffee obraz autorstwa freepik - www.freepik.com